Futures Contproduct Rally Morava 2026 rozegrano w całości w sobotę, 11 kwietnia. Zawodnicy mieli do pokonania sześć odcinków specjalnych, obejmujących dwie pętle prób Jívová (17,77 km), Břevenec (6,95 km) oraz Třemešek (10,50 km). Łącznie dawało to ponad 70 kilometrów ścigania. Z numerem 5 do rywalizacji ruszyli Jarosław i Marcin Szejowie. Wśród mocnej konkurencji bracia z Ustronia uplasowali się ostatecznie na 5. pozycji, choć to nie wynik był dla nich w ten weekend najważniejszy.
Jarek i Marcin potraktowali występ w okolicach Ołomuńca wyłącznie jako trening. Sprawdzali różne rozwiązania – zarówno pod względem opon, jak i ustawień samochodu – starając się na bieżąco weryfikować, co działa najlepiej w danych warunkach. Rally Morava przyniósł im ogrom cennej wiedzy. Był też okazją, aby rozruszać się po zimie – wrócić do samochodu, przejechać kilka odcinków specjalnych, poczuć prędkość i odbudować pewność siebie. To niezwykle istotne w kontekście przygotowań do dalszej części sezonu.
Jarosław Szeja: - Uważam, że za nami bardzo owocne dni. W czwartek mieliśmy testy, wczoraj w ramach Rally Morava kilkukrotnie przejechaliśmy odcinek testowy, a dziś pokonaliśmy 70 kilometrów rajdowym tempem. Nie mogłem się doczekać powrotu do samochodu po zimie i jestem bardzo zadowolony z tego, jak to wyszło. Wynik jest całkiem niezły, choć tak naprawdę nie zwracamy na niego większej uwagi. Liczyło się dla nas coś zupełnie innego i sądzę, że nasze założenia zrealizowaliśmy w 100 procentach.
Marcin Szeja: - Występ w Czechach oraz dwa poprzednie dni testów bardzo dużo nam dały w kontekście przygotowań do dalszej części sezonu. Trening w warunkach rajdowych to zawsze dobry pomysł, ponieważ mamy kilka różnych odcinków i możemy testować różne rozwiązania w zmiennych warunkach. Istotne jest też to, że mogliśmy wejść w dobry rytm po zimowej przerwie. Z każdym kilometrem czujemy się coraz lepiej i budujemy pewność siebie, co jest dużym pozytywem.