Jarek i Marcin Szejowie oficjalnie rozpoczynają sezon 2026. Po krótkich testach, załoga z Ustronia przystąpi w najbliższą sobotę do 7. Futures Contproduct Rally Morava – pierwszej rundzie czeskich Rallysprintów. 11 kwietnia na zawodników czeka sześć odcinków specjalnych o łącznej długości nieco ponad 70 kilometrów. Będą to dwukrotne przejazdy prób Jívová – Tepenec, Břevenec – Tvrdkov oraz Třemešek - Mladoňov – Libina. Na liście zgłoszeń znalazła się blisko setka załóg, w tym aż 29 w kategorii aut R5 / Rally2.
Bracia Szejowie nakleją na drzwi swojej Skody Fabii RS Rally2 numer 5. Jarek i Marcin zgodnie podkreślają, że nie mają zamiaru walczyć na ułamki sekund z czeską konkurencją. Skupią się przede wszystkim na aspekcie treningowym i przygotowaniach do dalszej części sezonu. To pokonane kilometry i powracająca po zimie pewność siebie na szybkich asfaltowych oesach będą w okolicach Ołomuńca najważniejsze.
Jarosław Szeja: - Cieszę się, że wracamy do ścigania i zaczynamy sezon właśnie na czeskich odcinkach. Po zimowej przerwie najważniejsze jest dla nas „rozprostowanie kości” i złapanie odpowiedniego rytmu. Ten start traktujemy wyłącznie treningowo – chcemy spokojnie pokonywać kilometry, bez presji na wynik czy walki o czasy. Skupiamy się na tym, żeby dobrze poczuć samochód i przygotować się do kolejnych wyzwań.
Marcin Szeja: - Uważam, że Rally Morava to dla nas idealny rajd na początek sezonu. Nie jedziemy tutaj, żeby podejmować zbędne ryzyko czy ścigać się na ułamki sekund. Najważniejsze to wrócić do rajdowego tempa, dobrze wejść w nowy sezon i złapać pewność siebie. Fajnie znów być na czeskich trasach i wrócić do tego, co lubimy robić najbardziej. Trzymajcie kciuki!